Pomiędzy stażami, kiedy nic nie jest pewne29 września 2016

Marta: Wracając do Twojej historii zorientowałam się, że pochodzisz  Gorzowa.

Agnieszka: Mhmh tak z okolic Gorzowa.

M: Studiowałaś w Bydgoszczy, pracowałaś w Kaliszu, teraz jesteś w Poznaniu. Jak Ci się udało to wszystko łączyć z życiem prywatnym ?

A: Dobra organizacja pracy i tak naprawdę stawianie na cele. Od początku wiedziałam, co chcę osiągnąć. Wiedziałam, że muszę iść do Kalisza, bo muszę zdobyć odpowiednie doświadczenie. A mój poprzedni pracodawca mi takie doświadczenie dał. Bydgoszcz trochę przez przypadek, ale tam poznałam moją miłość, więc okazuje się, że było warto:)
I teraz Poznań, bo też i miłość i również Eurocash.

M: Ale nie miłość do Eurocashu?

A: Nie wiem, na razie to jest etap pierwszego zauroczenia, miłość może przyjdzie z czasem.

M: Zaczęłaś pracę 1 lutego, wtedy również zaczęłaś szkolenie. Pamiętasz jeszcze, jak to było?

A: Pamiętam, bardzo dobrze. To był doskonały czas dla mnie i chętnie bym do niego wróciła. Mniej obowiązków, dużo nowych osób, każdy przeznaczał nam sporo czasu. Wtedy mogliśmy z tego czerpać, słuchać, pytać. Teraz również by mi się to przydało.

M: Co konkretnie?

A: Żebym mogła tylko słuchać 🙂 Teraz jestem już na etapie działania i na zastanawianie się nie ma czasu.

M: Z perspektywy czasu czy jest coś czego w szkoleniu Ci zabrakło, czego potrzebowałabyś?

A: Myślę, że te 2,5 miesiąca to w gruncie rzeczy jest mało, żeby poznać firmę. Poznajemy ogólnie kulturę Eurocashu, atmosferę, zarys działalności. Dowiadujemy się więcej, niż ktokolwiek inny ma szansę, jednak to i tak za mało. Podczas prowadzonych projektów dopiero poznajemy istotę funkcjonowania danej jednostki, ludzi, relacje, zasady działania i pracy. I tu zaczyna się prawdziwa nauka.

M: Szkolenie znacznie ułatwia wejście w pierwszą rolę. Wystarczająco?

A: Absolutnie nie. Te 2,5 miesiąca skierowane jest na poznawanie terenu, firmy jako całości, poznawaniu ludzi i budowaniu sieci kontaktów. Od początku szkolenia szukałam miejsca, w którym mogłabym się rozwijać dalej. Rozmawiałam z wieloma osobami, poznawałam ich pracę ale nawet nie przeczuwałam, że moje obowiązki będą aż tak wymagające.

M: Rozpoczynając pierwszy staż, byłaś nieco zaskoczona, że idziesz do logistyki i przeczuwałaś, że to nie do końca jest „TO”.

A: Powiem tak; wcześniej byłam w firmach produkcyjnych od zawsze. Przyznaję, byłam przerażona, że idę do firmy dystrybucyjnej. Duża zmiana, ale myślę, że jak najbardziej pozytywna. Logistyka wydawała się ciekawa od początku. Jednak w ogóle nie miałam doświadczenia więc nie wiedziałam jak to będzie, czego się spodziewać.  A teraz? Bardzo mi się podoba i całkiem nieźle sobie radzę.

M: Co najciekawszego jest obecnie w Twojej pracy?

A: To, że prowadzę projekty ogólnopolskie, że mam swój zespół. Mogę samodzielnie zarządzać projektem. Widzę bezpośrednie korzyści z wdrożenia pewnych zmian. Pojawiają się usprawnienia na poziomie ogólnopolskim, coś co robię dziś, chwilę później już funkcjonuje i ułatwia pracę. Najważniejsze jednak dla mnie jest to, że pracuję z ogromną ilością osób.

M: Kiedy rozpoczynałaś staż, pojawiła się kwestia – Warszawa czy Poznań?

A: Tak, w trakcie rozmów o stażu okazało się, że mam iść do Warszawy. Rozwinęłam w tym czasie kolejną swoją umiejętność – skuteczne negocjacje:) Już w pierwszych dniach ustaliliśmy, że zostanę w Poznaniu i będzie to korzystniejsze. Tutaj jest więcej osób z jednostki biznesowej i działów wspierających nas  w projekcie. Przekonałam więc wszystkich, że to najlepszy układ. Teraz jeżdżę do Warszawy raz w tygodniu.

M: Udało się więc dogadać.

A: Pewnie. Nic nie jest nienegocjowalne. No może tylko jakość jest nienegocjowalna 🙂

M: Powoli trzeba myśleć o drugim stażu. Masz już jakieś pomysły?

A: Myślałam o logistyce w innej jednostce biznesowej. Obszar niby ten sam, ale w innej jednostce wszystko wygląda zupełnie inaczej; inne systemy, narzędzia, kultura pracy. Procesy bardzo się różnią.
A może nie logistyka? Może Zakupy/Operacja?  A może Duży Ben? Zobaczymy 🙂

M: Który z pomysłów podoba Ci się najbardziej?

A: Haha! Duży Ben mi po drodze! Mam wesele w przyszłym roku, więc może jakieś niskie ceny bym sobie wynegocjowała, haha 🙂 A zupełnie serio mówiąc.. Dział zakupów w startupie to duża szansa na rozwój, bardzo szerokie spektrum działania. Zobaczymy, jak się wszystko poukłada.

M: Niedługo się dowiemy. Póki co, jeszcze trochę czasu spędzisz w logistyce. Co było dla Ciebie najtrudniejsze na początku?

A: Zdecydowanie nomenklatura, skróty jednostek, skróty w  mailach, nieprzerwana linia przychodzących maili. Jedna osoba mi tłumaczyła wszystko, bo nie mogłam nic zrozumieć z tego, co dostawałam i właściwie odpowiadać. Faktycznie potrzebowałam miesiąca, żeby poznać procesy, strukturę i nazewnictwo. Teraz mogę powiedzieć, że czuję się pewniej, rozumiem.

M: Teraz jest łatwiej.

A: I teraz musze odejść! Pół roku to jest krótko, bardzo szybko poznajesz wszystko, wdrażasz się, prowadzisz projekt… I nagle pół roku mija ekspresowo i już przekazujesz swoje tematy kolejnej osobie. Czuję, że chciałabym to doprowadzić do końca, zobaczyć finalny efekt, zdobyć pełne know-how, wyciągnąć wnioski na przyszłość.

M: A co jest pozytywnego w tym, ze po pół roku zmieniasz całkowicie swoje obowiązki?

A: Tak naprawdę jest się gotowym na wszystko. Poznajesz znów nowych ludzi i oswajasz się ze zmianą, nowe możliwości, zmiana perspektywy…Pewnie,zostałabym chętnie w logistyce, bo w niej widzę swoją przyszłość, ale jestem też otwarta  na nowe możliwości. To właśnie jest najlepsze. Poznajemy coś,  w czym jesteśmy słabi. Idziemy tam właśnie po to, żeby się nauczyć. A jak się nauczymy, to kolejna zmiana wywróci nam perspektywę do góry nogami, o 180 stopni i znów zaczynamy się uczyć 🙂

M: Mamy 8 rano. Od czego zaczynasz dzień pracy?

A: Otwieram skrzynkę mailową i jak widzę ilość wiadomości to idę na kawę. Bez kawy ciężko mi to wszystko przeczytać 😉

M: Dużo maili, dużo tematów do opracowania. Słowa klucze dla Twojej pracy?

A: Słowa które mi przychodzą na myśl to elastyczność – często się zmieniają wymagania, jesteś już w trakcie czegoś i musisz wszystko zmienić, bo zmieniają się analizy i procesy. Szybkość działania i umiejętność podejmowania decyzji. Wiele decyzji podejmuję całkowicie samodzielnie i nie ma czasu na zastanawianie się i konsultacje.

M: Kończysz pierwszy staż, masz już też mentora. Jak to wygląda? Jak przebiega kontakt?

A: Przebiega bardzo pozytywnie 🙂 Ale od początku… Przede wszystkim musimy wiedzieć czego oczekujemy od wsparcia monitoringowego i jakiej osoby poszukujemy…musi być relacja, musi być „chemia”. Ja mam taką osobę, która jest wsparciem, która mi pomaga, poszerza moje horyzonty. Rozmawiamy o tematach do rozwoju i to jest naprawdę dobre. Jest to osoba zupełnie niezwiązana z moją pracą. Nie zna mnie na co dzień, nie wie jak pracuję, nie zna mojej historii i to jest budujące. Można porozmawiać i ta osoba jest żywo zainteresowana tym, co mam do powiedzenia. Podchodzi do mnie jako osoby a nie jako pracownika. Mam świadomość, że mogę powiedzieć o wszystkim i nie dostanę wypowiedzenia 😉 Jest to osoba, która jest naprawdę ważna i każdy taka osobę powinien mieć.

M: Jakbyś miała poradzić przyszłym MTsom, jak dokonać wyboru mentora spośród naszych propozycji?

A: Mentor musi być bratnią duszą. Dobrze, jeśli ma podobne podejście do życia, spojrzenie na pewne kwestie, zbieżność poglądów. To już po pierwszych 5 min wiadomo czy ta relacja będzie czy nie. Czy jest sztywno czy już jest swobodnie. Warto przygotować do spotkania, bo dużo zależy od nas, od MTsów. Musimy wiedzieć czego konkretnie oczekujemy i jakie mamy cele.

Jest spotkanie dot. mentoringu, jeszcze w trakcie szkolenia, ale też można się przygotować samemu i poczytać parę artykułów w wolnej chwili na ten temat.

M: Trochę już zobaczyłaś, trochę doświadczyłaś. Jaki masz pomysł długofalowy na siebie?

A: Chciałabym wrócić do logistyki, prowadzić projekty i pracować z ludźmi. Ne ten moment mam zielone światło na powrót. Ale zobaczymy, co będzie po drugim projekcie. Nie wiem, co będzie za pół roku a dopiero co dalej. Zobaczymy 🙂 Budujące jest to, że wiem, że mnie chcą z powrotem, że to co robię ma sens i robię to dobrze.

M: Z planów krótkofalowych.. Kiedy urlop?

A: No właśnie niedługo, więc trzeba podopinać ostatnie sprawy przed wolnym, jednak nie ma osób niezastąpionych, na urlop trzeba iść 😉

M: Jak odpoczniesz to wrócisz z nowa energią.

A: Pewnie 🙂

Ostatnie aktualności

“Poznając Eurocash, zacząć należy od Cash&Carry” – sprawdziłem!

11 stycznia 2022

W połowie listopada 2021 roku, podczas pierwszego miesiąca mojego wdrożenia, zostałem wysłany na pierwsze wdrożenie terenowe – do […]

Manager na studiach? Czemu nie! Poznajcie Kacpra!

24 listopada 2021

Cześć! Mam na imię Kacper i od połowy października 2021 jestem nowym Management Trainee na pokładzie grupy Eurocash! […]

Początki w Grupie Eurocash

16 listopada 2021

Cześć! Jestem Ania i w październiku 2021 dołączyłam do programu MT. Obecnie poznaję strukturę firmy zarówno poprzez spotkania […]

więcej wpisów




xxxxxxxxxxxxxxxxxx