Eurocash przez pryzmat życia prywatnego4 grudnia 2015

Cześć, właśnie minęło 4 lata odkąd pracuję w Grupie Eurocash, z tej okazji postanowiłem podzielić się moimi doświadczeniami. Chciałbym w tym tekście opisać nie tyle moje życie zawodowe, które jest niezwykle bogate, ile przedstawić jak obok niego wygląda moje życie prywatne. Niewątpliwie jedno na drugie ma wpływ i na odwrót 🙂

Blisko 4,5 roku temu skończyłem studia na Politechnice Lubelskiej, gdzie wcześniej poznałem moją ówczesną dziewczynę. Tuż po odebraniu dyplomu postanowiłem się jej oświadczyć, choć nie byłem jeszcze wtedy gotowy na organizację wesela (na wschodzie wciąż organizuje się jeszcze duże wesela :)). Wkrótce potem po przejściu dość skomplikowanej, 5-etapowej rekrutacji, zatrudniłem się w Eurocash. Tak 1 grudnia 2011 r. (mam wrażenie, że to wczoraj :)) znalazłem się w centrali Grupy w Poznaniu, 500 km od mojej dziewczyny.

Po trzymiesięcznym okresie wdrożeniowym, w którym podróżowałem po całej Polsce (Poznań był bazą wypadową), przeniosłem się do Warszawy do Działu Relacji Inwestorskich i Przejęć. Wcześniej w rozmowach z HR wspominałem, że na studiach bardzo lubiłem finanse, choć sprzedaż również sprawia mi sporą satysfakcję. Byłem więc niezwykle podekscytowany możliwością pracy w zespole finansowym odpowiedzialnym za reprezentację Grupy wśród inwestorów. W Warszawie spędziłem 7 dość intensywnych miesięcy. Co tydzień, czasem rzadziej, jeździłem do Lublina do mojej narzeczonej. Mieszkając wcześniej w Poznaniu raczej były to co dwutygodniowe wyjazdy. W międzyczasie wybraliśmy z żoną datę ślubu a z Działem Personalnym datę i miejsce przenosin do nowego działu. Nowym miejscem był Tradis, Dział Sprzedaży, Centrala w Lublinie. Datą przenosin był dzień mojego ślubu 🙂 Oczywiście, przed i po wykorzystałem trochę urlopu, ale datę ślubu uznaję za moment przeprowadzki.

Z żoną widywaliśmy się codziennie, od razu zamieszkaliśmy w jednym mieszkaniu. Ola pracowała w małej, lokalnej firmie, ja natomiast prowadziłem projekt w niedawno nabytym przez Eurocash Tradisie (dziś Eurocash Dystrybucja). Po kilku miesiącach, zupełnym przypadkiem, miałem przyjemność rozmawiania z Jackiem Owczarkiem, Dyrektorem Finansowym Grupy, który zapytał czy chciałbym wrócić do świata finansów ? Bez długiego namyślania odpowiedziałem, że jestem do jego dyspozycji. Wkrótce Jacek wrócił i zaproponował mi przeniesienie do Poznania.

Jak można się domyśleć, zgodziłem się i po 2 miesiącach od propozycji mieszkałem już w Wielkopolsce. Trafiłem do Działu Skarbca, gdzie po Kasi Piwowarskiej (również MT) przejąłem odpowiedzialność za finansowanie Grupy oraz Klientów. Moja żona chwilowo została w Lublinie. Mieliśmy dwie opcje: szukanie pracy dla Oli w Poznaniu, bądź decyzja o dziecku. Przyznam, że wcześniej tej drugiej opcji nie braliśmy pod uwagę, ale po kilku przemyśleniach, stwierdziliśmy że to wcale nie jest zły moment. Z pracą w Poznaniu dla żony nie było problemu, podjęliśmy nawet próbę jej szukania, a po tygodniu pojawiło się kilka ciekawych propozycji. Na koniec tego samego tygodnia okazało się, że Ola jest w ciąży 🙂

Tak oto przeprowadzka do Eurocash w Poznaniu pomogła mi podjąć decyzję o byciu tatą 🙂

Ola przez chwilę mieszkała w Lublinie, ja przez pół roku co weekend jeździłem ją odwiedzić, choć muszę przyznać, że bardzo lubiłem te podróże. W każdym razie wszystko dało się pogodzić, grunt to dobre nastawienie. Na zwolnieniu lekarskim żona przeprowadziła się do Poznania, a jak tylko miała ochotę na dłuższe plotki wyjeżdżała na tydzień, dwa do mamy do Lublina. Przed porodem, w Lublinie została na dłużej, tam też urodził się Bartuś 🙂

W międzyczasie Bartuś i Ola przyjechali do Poznania, gdzie powoli dobiegała końca moja przygoda ze Skarbcem. Po 1,5 roku pracy otrzymałem możliwość przeniesienia się do Warszawy, do… Działu Relacji Inwestorskich i Przejęć. Z możliwości tej skorzystałem, co przełożyło się na kolejną ważną decyzję w życiu prywatnym… zakup mieszkania. Kupno mieszkania rozważaliśmy będąc jeszcze w Lublinie, nawet mieliśmy już jedno na oku. W Poznaniu też rozglądaliśmy się za własnym lokum. Jak tylko pojawiła się decyzja o przenosinach do Warszawy, wybraliśmy z żoną swoje mieszkanie właśnie tam. Dziś je wykańczamy, a już wkrótce się do niego wprowadzamy.

Owszem bierzemy pod uwagę sytuację, że długo w nim nie pomieszkamy, ale grunt to podchodzić do takich kwestii bez emocji. Mieszkanie to rzecz nabyta, nie biorę z nim ślubu na całe życie. Zawsze można je sprzedać bądź wynająć.

Pozostaje jeszcze kwestia pracy mojej żony,  skoro w Poznaniu nie było z tym problemu w Warszawie też nie będzie. Grunt to mieć pozytywne nastawienie, a jak widać wszystko się ułoży. Do tego trzeba jeszcze wspólnie dużo rozmawiać i zawsze brać pod uwagę kilka możliwości. Dzięki pracy w Eurocash zdołaliśmy z żoną zorganizować wesele, podjęliśmy decyzję o dziecku, kupiliśmy własne mieszkanie.

Teraz patrzymy w przyszłość i idziemy dalej 🙂

Cz

Ostatnie aktualności

Manager na studiach? Czemu nie! Poznajcie Kacpra!

24 listopada 2021

Cześć! Mam na imię Kacper i od połowy października 2021 jestem nowym Management Trainee na pokładzie grupy Eurocash! […]

Początki w Grupie Eurocash

16 listopada 2021

Cześć! Jestem Ania i w październiku 2021 dołączyłam do programu MT. Obecnie poznaję strukturę firmy zarówno poprzez spotkania […]

Prawnik-biznesmen? Jestem na tak!

9 listopada 2021

Cześć! Nazywam się Patryk Radosz i od listopada 2021 r. jestem członkiem Eurocash jako Management Trainee. Rozpoczęcie kariery […]

więcej wpisów




xxxxxxxxxxxxxxxxxx